Niezdecydowana

Zawsze zazdrościła tym, którzy żyli trochę na krawędzi, mieli niepohamowaną chęć życia teraźniejszością i  byli wolni. Ona wciąż  nie umiała wybrać tego, co by ją zadowoliło. Z jednej strony bała się utraty kontroli, z drugiej zaś dławiła się uporządkowanym i przewidywalnym bytowaniem. Wkurzały ją nudne dziewczyny, które prasują wieczorem ubrania na drugi dzień do pracy, gotują obiady i niczym się nie wyróżniają. Wkurzali ją chłopacy, którzy noszą garnitury, kalkulują wszystko pod względem zysków i strat i nie potrafią decydować się na to, co spontaniczne. Była też zła na siebie, że nie była jeszcze gotowa na wyzwolenie się z kajdan poprawności.