„Klapki są jak ramiączka, które opadają na ramiona kobiety”

 

Buty mule niby niepozorne, a kryje się w nich tajemnica, nuta pożądania i ciekawa historia. Są jak niedbale spięty kok, który zaraz się rozsypie.  Ich znakiem rozpoznawczym jest odkryta pięta. Pamiętam, jak w drugiej części „Seksu w wielkim mieście” , Carrie i jej przyjaciółki kupowały na targu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich buty w marokańskim klimacie, zdobione kolorowymi nićmi i orientalnymi nadrukami. Właśnie taki model nosimy w tym sezonie! Mule przez dziesiątki lat były symbolem rozwiązłości i niezbędnym rekwizytem XIX- wiecznych kurtyzan. Ówcześnie były synonimem buduaru, a swoim charakterystycznym zakrzywionym kształtem mocno działały na wyobraźnię mężczyzn. W latach 50-tych XX wieku były znakiem rozpoznawczym pin-up girl. Pokochała je Marilyn Monroe i wtedy mule stały się nieśmiertelne. Każda kobieta, które chce je nosić powinna być świadoma podtekstów i niedomówień, jakie w sobie kryją. Obecnie można je nosić w każdej postaci: na płaskim obcasie, na kształt chodaka, z otwartym przodem, w stylu „bambouche” czy stylizowane na buty o tańca. Pamiętajmy, że czasami nutka pikanterii się przydaje.