Gdyby tak cofnąć czas…

Ilu słów by się nie powiedziało, a ile właśnie by się powiedziało. Ile razy trzymałoby się język za zębami, a ile razy uwolniłoby się słowa spod kontroli. Gdyby można było znać przyszłość, wiele rzeczy można byłoby zaplanować. A mamy tylko jedną szansę. Nie ma tutaj próby. Spektakl trwa już, wciąż, teraz. Pamiętacie film „Czas na miłość”? Przyznam, że nieszczególnie mi się on podobał, ale był w nim ciekawy motyw rodzinnego sekretu, dzięki któremu mężczyźni mogli podróżować w czasie. Czy wehikuł czasu to nie byłoby idealne rozwiązanie? Może tak, a może nie. Tego się nigdy raczej nie dowiemy.
Można powiedzieć, że dzięki temu, że nie ma przygotowań, to powinnyśmy żyć najpełniej, najpiękniej. Ale to nie zawsze jest możliwe. A może po prostu tęsknimy za tym, co minęło i chcielibyśmy przeżyć to jeszcze raz. Czasami tak bardzo za czymś lub za kimś tęsknimy, że serce pęka nam na wskroś. I to nie jest rodzaj bólu fizycznego. To rozdzierająca pustka, której nikt ani nic nie jest w stanie wypełnić.
Życie jednak toczy się dalej i to co z nim zrobimy zależy tylko od nas.